STRATA PUNKTÓW Z POLONIĄ POZNAŃ

Niestety tylko remisem 1:1 zakończył się sobotni pojedynek Pelikana Niechanowo, który podejmował na Plantach Polonię Poznań. Choć to podopieczni Damiana Łukasika mieli więcej okazji, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, to ambitni goście z Poznania "dowieźli" remis do końca meczu. Tym samym w ligowej tabeli zielono - czarnych dogonił Piast Łubowo.

Spotkanie rozgrywane było w słonecznej aurze, przy sporej rzeszy niechanowskich kibiców. Pierwszy sygnał do ataku gospodarzy dał aktywny jak zwykle Szymon Burgiel, lecz jego strzał z półwoleja minął światło bramki Polonii. Kolejna akcja miała miejsce po wrzutce z rzutu wolnego Filipa Kruczyńskiego. Akcję ładnie zamknął Krzysztof Jackowiak, lecz jego strzał głową był minimalnie niecelny. W 34 minucie ponownie próbował Szymon Burgiel, ale jego strzał głową był również niecelny. W międzyczasie "poloniści" groźnie kontratakowali. Groźne były zwłaszcza ich strzały z dystansu, natomiast na posterunku był Patryk Szafran, który nie dał się pokonać. Tym samym pierwsza odsłona zakończyła się bezbramkowym wynikiem.

Po zmianie stron jakby gospodarze nie zdążyli wyjść z szatni. Szybkie ataki Polonii zaskoczyły nieco zielono - czarnych. Błąd defensywy niechanowskiej próbował wykorzystać jeden z zawodników gości, lecz jego strzał był minimalnie niecelny. Później do głosu doszedł ponownie Pelikan. W 55 minucie po raz kolejny szczęścia próbował Burgiel, jednak dość lekki strzał wyłapał golkiper przyjezdnych. Niedługo potem Szymon miał kolejną kapitalną sytuację. Wychodząc sam na sam z bramkarzem, niepotrzebnie chciał "nawinąć" jeszcze obrońcę w kierunku środka pola karnego i jego strzał został zblokowany. Kilkanaście minut później to obrońcy gości mogli wyręczyć napastników Pelikana. Niefortunne odbicie defensora Polonii, które zmierzało w światło bramki, fenomenalnie sparował bramkarz poznańskiego zespołu. W 71 minucie ponownie przed szansą stanęli gospodarze. Po rzucie rożnym strzelał Radosław Trybuła, do odbitej przez bramkarza piłki dopadł Bartosz Staszewski, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Chwilę później dobrze prawą stroną przedarł się kapitan niechanowskiego zespołu Tomasz Winkel, uderzył w kierunku dalszego słupka z 20 metrów, lecz jego strzał minimalnie minął słupek bramki gości. W 77 minucie gospodarze dopięli swego. Z prawego skrzydła piłkę dośrodkował Filip Kruczyński, głową uderzył ponownie Tomasz Winkel, a piłka odbiła się od słupka. Do niej dopadł Radosław Trybuła i wyprowadził miejscowych na prowadzenie. Niestety radość kibiców Pelikana nie trwała zbyt długo. Niefrasobliwość środkowej linii zielono - czarnych wykorzystali goście, z okolic 25 metra uderzył pomocnik Polonii i Patryk Szafran był bezradny. Podopieczni trenera Łukasika rzucili się do ataków, lecz nic konstruktywnego z tego nie wynikało. Dopiero w okolicach 90 minuty piłkę meczową miał Szymon Burgiel, który otrzymał podanie w obrębie pola karnego, minął już nawet bramkarza. Kąt jednak był tak ostry, że nawet na wślizgu nie zdołał skierować piłki w światło bramki. Nic nie udało się już wskórać  i Pelikan stracił pierwsze punkty na wiosnę. Pozostałe zespoły z czołówki powygrywały swoje mecze, co spowodowało spłaszczenie tabeli na miejscach 2 do 4. Czas wyciągnąć wnioski  i walczyć dalej.

Skład Pelikana: Patryk Szafran, Tomasz Winkel, Dawid Kustra, Krzysztof Jackowiak (Hubert Świątnicki), Łukasz Błaszak (Patryk Jankowski), Filip Kruczyński (Przemysław Wiśniewski), Dawid Połatyński, Patryk Waluszyński (Patryk Jarzyński), Bartosz Staszewski, Jakub Januchowski (Radosław Trybuła), Szymon Burgiel. Ponadto: Adam Garczyk, Adrian Kurek.